sobota, 3 maja 2014

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakręty losu"


Historia miłości, która mimo upływu lat, mimo zadanego bólu, mimo wielu przeszkód, potrafi przetrwać.

Katarzyna Matczak właśnie rozpoczyna klasę maturalną, gdy jej ojciec ponownie się żeni. W jednej chwili cały jej świat obraca się o 180 stopni. Sprawy nie ułatwia poznanie przystojnego Krzysztofa Borowskiego, który od pierwszego spotkania uderzył jej do głowy (zarówno w przenośni jak i dosłownie).

"Mieszkałam w śródmieściu z ojcem, miałam przyjaciółkę Ewę i moje życie było... normalne. (...) Wcześniej moim głównym problemem była nauka, utarczki słowne z nauczycielami i treningi. A teraz... mieszkam w wielkim domu, pokój w pokój z dziewczyną, która mnie nienawidzi i siedzę w samochodzie z jej byłym chłopakiem"

Nie tylko jej życie się zmienia. Przyrodnia siostra, Gośka, po zerwaniu z Krzyśkiem ponownie wpada w podejrzane towarzystwo, co prowadzi do tragedii. Oczywiście wszystko odbija się na całej rodzinie. Po śmierci Gośki, Kaśka obwiniając się za taki obrót sprawy, postanawia wyjechać, odciąć się od wszystkiego. Pozostawia na peronie krzyczącego za nią Krzyśka.

Druga część książki przenosi czytelnika 13 lat do przodu kiedy to Krzysztof Borowski jest już doskonałym prawnikiem prowadzącym własną kancelarię. Po dawnym ciepłym chłopaku nie pozostał nawet ślad. Stał się zimny, oschły, budzący strach w pracownikach. Wtedy też ponownie w jego życiu pojawia się jego ukochana...

Kaśka wraca pod nazwiskiem panieńskim swojej matki jako prokurator, oskarżyciel w sprawie, w której obrońcą jest Krzysiek...

Sprawa "grupy z centrum" to sprawa, która ponownie ich połączyła i równocześnie postawiła na ich drodze kolejne przeszkody. To sprawa, która stała się ich przekleństwem, z której nie ma dobrego wyjścia bez udziału i dobrej woli osoby trzeciej.

Jak potoczą się ich losy? Kto okaże się pomocny w sprawie? Kto jest sprawcą całego "zamieszania"?

Lektura ta dostarcza czytelnikowi wielu emocji, sprawia, że ciężko jest się od niej oderwać. Autorka znakomicie gra na uczuciach odbiorcy. Styl pisania ma lekki i przyjemny. Nie używa nadmiaru niepotrzebnych słów, co sprawia, że książkę czyta się szybko i czytelnik nie ma czasu się znużyć.
Miłośnicy ambitnej, poważnej literatury mogą nie znaleźć w niej tego, czego szukają, ale ktoś kto chce po prostu oderwać się od codziennych spraw, odpocząć, zrelaksować się, powinien być zadowolony.

"Zakręty losu" to powieść, do której chce się wracać.


Polecam do lektury: Kancelaria - "Poprowadź mnie"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz